Kategoria: Gran Canaria

  • O podróżowaniu z dziećmi

    Przed naszą wyprawą analizowałam sytuacje i rzeczy, które mogą być dla nas trudne w ciągu miesięcy poza domem. Taka podróż to nie tylko zatrzaśnięcie z uśmiechem starych drzwi i patrzenie prosto w nowe słońca. To wyrzeczenia, zmiany, których byliśmy świadomi i na które byliśmy gotowi. To moje teoretyzowanie w spotkaniu z rzeczywistością w większości się…

  • Na zawsze, na zimę, na chwilę

    Od dawna mieliśmy w sobie tęsknotę do podróżniczej przygody, ale pomiędzy marzeniami życie podsuwało inne przygody i wyzwania. Remont domu, narodziny Leo, covid. Potem wybuchła wojna, która zmieniła bardzo dużo w postrzeganiu świata, czasu, życia. Jeszcze bardziej zapragnęliśmy iść za tym, co było w nas. Droga do wyboru miejsca wyjazdu była kręta, bo nie wiedzieliśmy,…

  • Las Palmas – czasem słońce, częściej deszcz

    Las Palmas. Sama nazwa tego miasta brzmi jak legenda. Mieszkaliśmy w fajnym miejscu, przy samej plaży Las Canteras, niedaleko pięknego parku znajdującego się obok Castillo de la luz. W sezonie na pewno gwarno i turystycznie. Styczeń pozwolił nam cieszyć się przestrzenią plaży (no pewnie, bo kto by się kąpał w zimnym oceanie, tylko dzieci północy!)…

  • Maspalomas – więcej grzechów nie pamiętam

    Południe Gran Canarii.  Cmentarzyska hoteli, kasyna, centra handlowe, bary z jedzeniem pod turystów, nagie męskie zachodnie torsy, sprzedawcy dolcegabbanalouisvuitton torebek. I wiatr.  On zdecydowanie jest prawdziwy i dotkliwy. Szczególnie, gdy na plaży staracie się przebrać dzieciaki i ludzie oddaleni o kilkanaście metrów łapią ich kąpielówki. True story. Jesteśmy na Gran Canarii niewiele ponad tydzień, a…

  • Roque Nublo – jak polecieć na Mars bez wychodzenia z Ziemi

    Jesteśmy na Gran Canarii tydzień i to, co zachwyca mnie jak na razie najbardziej, to jej niebywała, niepojęta wręcz różnorodoność.  Zostawiając Las Palmas, 22 stopniowe lato, ocean, palmy, aloes i kaktusy, po godzinie drogi samochodem, dotarliśmy do lasu sosnowego, spowitego mgłą, gdzie termometr wskazywał jedynie 9 stopni Celsjusza.  Trasa, którą jechaliśmy, GC-15, była jedną z…

  • Wszystkie drogi prowadzą do Agaete

    Mieszkając w Las Palmas jesteśmy w samym centrum wydarzeń – co ma swoje dobre i złe strony. Mnogość knajp (tych turystycznych z rozgotowaną paellą i śpiewającymi po niemiecku chłopakami z gitarą też), dostęp do rozległych piaszczystych plaż, sklepy, place zabaw. Ale to takie typowe duże miasto – zatłoczone, pełne samochodów, hałasu i betonu. Przynajmniej takie…

  • Kto w styczniu urodzony…

    Nie ukrywam, że zawsze marzyłam o plenerowej imprezie na swoje urodziny. Nie żeby kulig był złym pomysłem, ale sami wiecie, nie zawsze po asfalcie sanie pojadą. No więc wymarzyłam sobie Hiszpanię. Wiedziałam, że święto Trzech Króli jest tam wyjątkowo hucznie obchodzone, chciałam więc potańczyć na ulicy tego 6 stycznia, popić sangrijkę, zjeść paellę i robić…