Kategoria: Hiszpania
-

Parking był pusty i żółty od piasku. Gorący wiatr przeczesał włosy, znajomy dotyk. Choć niebo było ciemne, powietrze ogrzewało skórę. Weszliśmy do mieszkania, otworzyłam okna. Do pokoju wlały się światło latarni i potok hiszpańskich rozmów. Ziemie cynamonowe to drugi tytuł na opowieść o Fuerteventurze jaki do mnie przyszedł. A przyszedł dopiero po dwóch tygodniach. Pierwszy…
-

Jak wygląda kraniec świata, jak go sobie wyobrażacie? Czy to zwykła zapomniana skalista wysepka w oceanie? A może konkretny punkt w siatce współrzędnych? Do tego tytułu pretendowała podobno kiedyś jedna z wysp kanaryjskich – El Hierro. Skoro tak, to może La Gomera to przedkoniec świata? Najbardziej zielone miejsce całego archipelagu Wysp Kanaryjskich. Najbardziej kręte drogi.…
-

Masca. Z powodu warunków atmosferycznych i rodzicielskich doświadczyliśmy tego miejsca tylko w małej części. W skrócie – przejechaliśmy trasę TF-436 i dotarliśmy do jednego z punktów widokowych. I na tym mogłabym zakończyć swoją opowieść. Jednak jak się okazuje, nawet takie drobne, niepełne wyprawy, pływają długo na powierzchni. To był chłodny, wietrzny dzień, mżyło, było mgliście,…
-

Przed naszą wyprawą analizowałam sytuacje i rzeczy, które mogą być dla nas trudne w ciągu miesięcy poza domem. Taka podróż to nie tylko zatrzaśnięcie z uśmiechem starych drzwi i patrzenie prosto w nowe słońca. To wyrzeczenia, zmiany, których byliśmy świadomi i na które byliśmy gotowi. To moje teoretyzowanie w spotkaniu z rzeczywistością w większości się…
-

Żółte odbicia na wodzie, skórze, na piasku. Słońce za ekranem ciepłej mgły. To nie magiczne sztuczki w photoshopie, to kalima. Pył i piasek z burz piaskowych znad Sahary przenoszony przez wiatr na Wyspy Kanaryjskie przypominający mgłę lub, jak kto woli, niebo z “Melancholii” Larsa von Triera. Tego zjawiska, choć w niewielkim natężeniu, doświadczamy od dwóch…
-

Od dawna mieliśmy w sobie tęsknotę do podróżniczej przygody, ale pomiędzy marzeniami życie podsuwało inne przygody i wyzwania. Remont domu, narodziny Leo, covid. Potem wybuchła wojna, która zmieniła bardzo dużo w postrzeganiu świata, czasu, życia. Jeszcze bardziej zapragnęliśmy iść za tym, co było w nas. Droga do wyboru miejsca wyjazdu była kręta, bo nie wiedzieliśmy,…
-

Las Palmas. Sama nazwa tego miasta brzmi jak legenda. Mieszkaliśmy w fajnym miejscu, przy samej plaży Las Canteras, niedaleko pięknego parku znajdującego się obok Castillo de la luz. W sezonie na pewno gwarno i turystycznie. Styczeń pozwolił nam cieszyć się przestrzenią plaży (no pewnie, bo kto by się kąpał w zimnym oceanie, tylko dzieci północy!)…
-

Południe Gran Canarii. Cmentarzyska hoteli, kasyna, centra handlowe, bary z jedzeniem pod turystów, nagie męskie zachodnie torsy, sprzedawcy dolcegabbanalouisvuitton torebek. I wiatr. On zdecydowanie jest prawdziwy i dotkliwy. Szczególnie, gdy na plaży staracie się przebrać dzieciaki i ludzie oddaleni o kilkanaście metrów łapią ich kąpielówki. True story. Jesteśmy na Gran Canarii niewiele ponad tydzień, a…
-

Jesteśmy na Gran Canarii tydzień i to, co zachwyca mnie jak na razie najbardziej, to jej niebywała, niepojęta wręcz różnorodoność. Zostawiając Las Palmas, 22 stopniowe lato, ocean, palmy, aloes i kaktusy, po godzinie drogi samochodem, dotarliśmy do lasu sosnowego, spowitego mgłą, gdzie termometr wskazywał jedynie 9 stopni Celsjusza. Trasa, którą jechaliśmy, GC-15, była jedną z…
-

Mieszkając w Las Palmas jesteśmy w samym centrum wydarzeń – co ma swoje dobre i złe strony. Mnogość knajp (tych turystycznych z rozgotowaną paellą i śpiewającymi po niemiecku chłopakami z gitarą też), dostęp do rozległych piaszczystych plaż, sklepy, place zabaw. Ale to takie typowe duże miasto – zatłoczone, pełne samochodów, hałasu i betonu. Przynajmniej takie…