Kategoria: Lizbona
-

Marzec. Nie mogę uwierzyć, że trwał tylko miesiąc. Wszystko mi się miesza. Może tak ma być, w końcu w marcu jak w garncu. He he. Urywki, przebłyski, wirujący taniec. Na początku miesiąca otoczeni górami wpatrywaliśmy się w prywatne gwiazdozbiory, by z ciszy, w kilkadziesiąt minut drogi promem znaleźć się w gwarnym miasteczku na wschodzie Teneryfy.…