Południe Gran Canarii.
Cmentarzyska hoteli, kasyna, centra handlowe, bary z jedzeniem pod turystów, nagie męskie zachodnie torsy, sprzedawcy dolcegabbanalouisvuitton torebek.
I wiatr.
On zdecydowanie jest prawdziwy i dotkliwy. Szczególnie, gdy na plaży staracie się przebrać dzieciaki i ludzie oddaleni o kilkanaście metrów łapią ich kąpielówki. True story.

Jesteśmy na Gran Canarii niewiele ponad tydzień, a ja nadal nie mogę nadziwić się jak różnorodna jest ta wyspa i że różnorodności tej można doświadczać z prędkością światła. Jak to możliwe, że godzinę drogi tylko dzieli szykowne miasto, niemal puste plaże, surferski klimat, klimatyczne knajpy od bajlando w białych kozakach i kowbojskim kapeluszu.
Ale tu właśnie kryje się to piękno, magnes, który przyciąga wielu turystów w jedno, tak bardzo zróżnicowane miejsce.


W każdym razie w Maspalomas nie gościliśmy przesadnie długo, zobaczyliśmy wydmy, co było naszym celem i więcej grzechów nie pamiętam.


Dodaj komentarz